„Wielkie dzieła literatury światowej nie są na ogół optymistyczne (…) Ale nie odbierają nadziei.”
Julian Przyboś
Skomentuj to twierdzenie, odwołując się do wybranych utworów.
Literatura od najdawniejszych czasów podejmowała próbę ukazywania skomplikowanych problemów człowieka, jego tragedii, zagrożeń i słabości. Trudno więc uznać ją za całkowicie optymistyczną, zwłaszcza wtedy, gdy przedstawiała bezradność jednostki wobec praw rządzących światem. Mimo to niemal każde wielkie dzieło literatury pozostawia człowiekowi choć odrobinę nadziei i pozwala wierzyć, że dobro ostatecznie zwycięża, a szlachetne postępowanie zostaje wynagrodzone. Właśnie z tej perspektywy można analizować najwybitniejsze utwory literackie – stają się one optymistyczne wtedy, gdy dobro okazuje się silniejsze od zła.
Optymistyczne przesłanie można odnaleźć nawet w mrocznej biblijnej historii o Kainie i Ablu, która ukazuje odwieczną walkę dobra ze złem. Kain, będący symbolem zawiści, zazdrości i chciwości, zabija swojego brata Abla, ponieważ Bóg przyjął jego ofiarę, a odrzucił dar Kaina. Zbrodniarz nie uniknął jednak kary. Bóg skazał go na życie wiecznego tułacza i wygnańca, mówiąc: „Tułaczem będziesz i zbiegiem na ziemi, a żadna ziemia nie będzie urodzajna dla ciebie”. Kara wymierzona Kainowi pokazuje, że zło nie pozostaje bez konsekwencji. Człowiek, który dopuścił się zbrodni, został pozbawiony poczucia bezpieczeństwa i możliwości spokojnego życia, dlatego opowieść ta prowadzi do przekonania, że dobro ostatecznie zwycięża.
Aby patrzeć na świat z nadzieją, trzeba wierzyć, że dobro zostanie nagrodzone. Taką właśnie postacią był biblijny Noe – człowiek sprawiedliwy, uczciwy i bogobojny, gotowy pomagać innym. Kiedy Bóg postanowił zesłać potop, aby ukarać ludzi za ich grzechy i nieprawości, tylko Noe został ocalony. Na polecenie Boga zbudował arkę, dzięki której wraz z rodziną przetrwał katastrofę. Historia Noego jest dowodem na to, że uczciwość i wierność zasadom zostają wynagrodzone.
W literaturze starożytnej podobne przesłanie odnajdujemy w „Antygonie” Sofoklesa, jednym z najwybitniejszych dramatów antycznych. Tytułowa bohaterka popada w konflikt z prawem państwowym oraz królem Kreonem, który zakazał pochówku jej brata. Antygona, kierując się prawem boskim i własnym sumieniem, łamie zakaz i zostaje skazana na śmierć. Choć wydaje się, że zwycięża bezwzględny władca, Kreon ponosi dotkliwą karę – traci syna Hajmona, narzeczonego Antygony, oraz żonę Eurydykę. Sama Antygona wypowiada słynne słowa: „Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić”. To właśnie one stanowią najważniejszą naukę płynącą z dramatu. Antygona ginie, ale pozostaje symbolem miłości, odwagi i wierności wartościom. Sofokles nie odbiera czytelnikowi nadziei, ponieważ wyraźnie opowiada się po stronie bohaterki, a nie okrutnego Kreona.
Również literatura polska dostarcza przykładów dzieł, które mimo tragicznej tematyki niosą optymistyczne przesłanie. „Treny” Jana Kochanowskiego są wyrazem ogromnej rozpaczy ojca po śmierci ukochanej córki Urszulki. Śmierć dziecka powoduje kryzys światopoglądowy poety i prowadzi do zwątpienia w sens cnoty oraz pobożności. W trenie X Kochanowski pisze:
„Fraszka cnota! – powiedział Brutus porażony.
Fraszka, kto się przypatrzy, fraszka z każdej strony!
Kogo kiedy pobożność jego ratowała?
Kogo dobroć przypadku złego uchowała?
Nieznajomy wróg jakiś miesza ludzkie rzeczy
Nie mając ani dobrych, ani złych na pieczy”.
Poeta zauważa, że cierpienie dotyka także ludzi dobrych i uczciwych, dlatego zaczyna wątpić w sens dotychczasowych wartości. Nie oznacza to jednak całkowitej utraty nadziei. W trenie XIX Kochanowski odnajduje ukojenie i wraca do humanistycznej postawy pogodzenia się z losem. Nawiązuje do maksymy Cycerona „humana humane ferenda”, czyli „ludzkie sprawy należy po ludzku znosić”. Człowiek powinien z godnością przyjmować zarówno radości, jak i cierpienia, które niesie życie.
W literaturze renesansowej pojawiają się także utwory zawierające konkretne wskazówki, jak osiągnąć szczęście i pogodę ducha. Do takich dzieł należy pieśń Jana Kochanowskiego „Serce roście”. Poeta przekonuje, że prawdziwą radość życia może osiągnąć tylko ten człowiek, który żyje zgodnie z własnym sumieniem. Nie potrzebuje on zabaw, muzyki ani wina, ponieważ brak wyrzutów sumienia daje mu wewnętrzny spokój i poczucie szczęścia.
Kolejnym przykładem utworu ukazującego walkę dobra ze złem jest „Makbet” Williama Szekspira – dramat o niszczącej sile ambicji i żądzy władzy. Lady Makbet nakłania męża do zabicia króla Dunkana, aby zdobyć tron szkocki. Sama traktuje zbrodnię w sposób chłodny i wyrachowany, nie licząc się z zasadami moralnymi. Makbet, choć dopuszcza się morderstwa, nie potrafi całkowicie zagłuszyć wyrzutów sumienia. Z czasem staje się okrutnym tyranem, zatraca swoje człowieczeństwo i pogrąża się w kolejnych zbrodniach. Obserwując losy bohaterów, można stracić wiarę w człowieka, jednak Szekspir pozostawia czytelnikowi nadzieję. Zarówno Makbet, jak i jego żona nie są w stanie żyć z ciężarem popełnionych czynów. Makbeta dręczą straszliwe wizje, natomiast Lady Makbet popada w obłęd i umiera. Dramat pokazuje więc, że człowiek z natury nie jest stworzony do czynienia zła i nie potrafi bezkarnie żyć ze świadomością własnych zbrodni.
Polscy romantycy tworzyli w wyjątkowo trudnym okresie niewoli narodowej. Polska znajdowała się pod zaborami, wielu patriotów ginęło lub było zsyłanych na Syberię, a emigranci tęsknili za ojczyzną, do której nie mogli wrócić. Sytuacja polityczna silnie wpłynęła na charakter polskiego romantyzmu. Bohaterowie romantyczni walczyli o wolność kraju, poświęcali własne życie i często ponosili klęskę. Mimo tragicznych doświadczeń romantycy nie tracili nadziei na odzyskanie niepodległości i starali się przekazać tę wiarę narodowi.
Szczególnie widoczne jest to w twórczości Adama Mickiewicza, który rozwinął ideę mesjanizmu. Wywodziła się ona z judaistycznego przekonania o nadejściu Mesjasza mającego wyzwolić naród izraelski z niewoli. W „Dziadach” ksiądz Piotr przewiduje przyjście niezwykłego wybawiciela narodu. O tajemniczym bohaterze mówi:
„Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery”.
Idea mesjanizmu dawała Polakom nadzieję, że cierpienie narodu nie będzie daremne i że w przyszłości odzyska on wolność.
Mimo pesymistycznego zakończenia „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego dramat również nie pozbawia narodu nadziei. Goście weselni zgromadzeni przed domem Gospodarza, uzbrojeni w kosy, szable i strzelby, pozostają bierni i niezdolni do działania. Czekają na sygnał do walki, lecz złoty róg – symbol narodowego zrywu – został zgubiony przez Jaśka, który schylił się po czapkę z pawimi piórami. Oznacza to, że sprawy błahe okazały się dla niego ważniejsze niż dobro ojczyzny. Sytuację tę komentuje Chochoł słowami:
„Miałeś, chamie, złoty róg,
Miałeś, chamie, czapkę z piór:
Czapkę wicher niesie,
Róg huka po lesie,
Ostał ci się jeno sznur”.
Wyspiański krytykuje w ten sposób narodowe wady, ale jednocześnie sugeruje, że skoro Polacy dostrzegą własne błędy, będą mogli je w przyszłości naprawić. Dlatego nawet ten dramat pozostawia odbiorcy cień nadziei.
Na próżno Jasiek, przypominając sobie o wielkiej narodowej misji, woła dramatycznie: „Chyćcie koni, chyćcie broni!”. Zebrani pozostają jednak jak zaczarowani, poruszając się w rytm usypiającej muzyki Chochoła i tańcząc symboliczny chocholi taniec marazmu oraz narodowej niemocy. Jaką więc nadzieję pozostawił współczesnym sobie odbiorcom Stanisław Wyspiański? Sam Chochoł jest przecież jedynie słomianą osłoną, którą okrywa się na zimę krzew róży. Gdy nadejdzie wiosna, spod tej słomy wyrosną nowe pędy. Podobnie również stan duchowego uśpienia polskiego społeczeństwa nie może trwać wiecznie. Pojawią się nowe siły zdolne poprowadzić naród do walki, a kiedyś ponownie zabrzmi symboliczny złoty róg.
Twórczość Josepha Conrada podejmuje trudną problematykę moralną. Autor często ukazuje samotną walkę człowieka z żywiołem, losem lub bezwzględnym otoczeniem. Bohaterowie jego utworów stają przed skomplikowanymi wyborami moralnymi i muszą podejmować decyzje zgodne z wyznawanym systemem wartości. Najważniejszymi zasadami są dla nich odpowiedzialność, honor oraz wierność obowiązkom. Takim bohaterem jest również lord Jim, główna postać jednej z najsłynniejszych powieści Conrada. Mimo szlachetności ponosi on jednak klęskę i staje się bohaterem tragicznym. Świat przedstawiony w utworze okazuje się bowiem miejscem, w którym realizacja jednych ideałów wymaga często poświęcenia innych równie ważnych wartości.
Należy jednak dostrzec w tej tragicznej wizji świata także pewien promień nadziei. Lord Jim nie był człowiekiem bez winy. Za popełnione błędy zapłacił osobistą tragedią. Największą jego winą była ucieczka z tonącego statku „Patna” i pozostawienie pasażerów własnemu losowi. Nie ma znaczenia fakt, że inni oficerowie postąpili podobnie. Jim do końca życia zmaga się z wyrzutami sumienia i świadomością, że zdradził własne ideały. Później popełnia kolejny błąd, obdarzając zaufaniem Browna i narażając mieszkańców Patusanu na niebezpieczeństwo. Jeśli więc śmierć Jima uznamy za karę za jego błędy, możemy zachować wiarę w istnienie ładu moralnego oraz sprawiedliwości.
Optymistyczna wiara w dobro człowieka jest stale obecna także w twórczości Stefana Żeromskiego. Pisarz podejmował ważne problemy moralne i patriotyczne, stając się autorytetem swojej epoki. Kreował bohaterów niemal nieskazitelnych moralnie, wiernych wyznawanym ideałom i gotowych poświęcić się dla innych. Takie postacie miały być dla społeczeństwa wzorem do naśladowania. Dzięki temu Żeromski jawi się jako pisarz wierzący w człowieka i w możliwość zwycięstwa dobra.
Jednym z takich bohaterów jest Tomasz Judym. Funkcjonuje on w środowisku konserwatywnym, ale nie potrafi pozostać obojętny wobec cierpienia i niesprawiedliwości. Wierzy, że człowiek ma obowiązek walczyć ze złem oraz pomagać potrzebującym. Podobnie jak sam Żeromski, Judym nie godzi się na bierność wobec ludzkiej krzywdy. Trafnie oddają to słowa Leopolda Staffa poświęcone pisarzowi:
„Toczył obłędnym rozpaczy spojrzeniem,
Spalał się sercem, jak wieczna pochodnia
I dookoła patrzył z przerażeniem
Na małość, nędzę, brud i podłość co dnia”.
Wiele nadziei dotyczącej ludzkiego losu odnajdujemy także w twórczości Ernesta Hemingwaya. Bohaterowie jego utworów reprezentują model człowieka silnego, odważnego i wiernego swoim zasadom. Są lojalni wobec innych i potrafią z godnością znosić cierpienie oraz przeciwności losu. Sam pisarz twierdził, że „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Słowa te doskonale oddają przesłanie noweli „Stary człowiek i morze”. Santiago przez wiele dni samotnie walczy z ogromnym marlinem, a następnie z rekinami, które niszczą jego zdobycz. Choć wraca bez ryby, nie traci wiary ani godności. Nadal zachowuje wewnętrzną siłę, a jego oczy świecą nadzieją i miłością do życia.
Podobną postawę reprezentuje Robert Jordan, bohater powieści „Komu bije dzwon”. Jest amerykańskim ochotnikiem walczącym po stronie republikanów podczas wojny domowej w Hiszpanii. Bezinteresownie wykonuje powierzone zadanie i oddaje życie w obronie wyznawanych ideałów. Utwór niesie optymistyczne przesłanie o solidarności wszystkich ludzi. Wyraża je motto zaczerpnięte z utworu Johna Donne’a:
„Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon. Bije on tobie”.
Jednym z najbardziej optymistycznych dzieł literatury współczesnej pozostaje również nagrodzona literacką Nagrodą Nobla „Dżuma” Alberta Camusa. Optymizm tej powieści wynika z przekonania autora, że ludzie są z natury bardziej dobrzy niż źli, trzeba im jedynie stworzyć możliwość ujawnienia dobra. Bohaterowie utworu nie mówią wiele o swoim bohaterstwie, lecz każdego dnia narażają własne życie, walcząc z epidemią.
Szczególnie godną podziwu postacią jest Józef Grand – skromny urzędnik, człowiek cichy, ale pełen godności. Kierując się poczuciem obowiązku wobec innych, zgłasza się do brygad sanitarnych. Podobnie postępuje dziennikarz Raymond Rambert. Początkowo za wszelką cenę pragnie opuścić zadżumione miasto, aby wrócić do ukochanej kobiety. Ostatecznie jednak pozostaje w Oranie, ponieważ uświadamia sobie, że cierpienie innych ludzi jest także jego problemem.
Wiarę w dobro człowieka umacnia również postać Jeana Tarrou, syna prokuratora generalnego. Już w młodości rozpoczął własną walkę ze złem, kiedy zrozumiał okrucieństwo świata reprezentowanego przez jego ojca. Opuścił dom i przez całe życie opowiadał się po stronie sprawiedliwości oraz moralności. Nie potrafił biernie przyglądać się tragedii mieszkańców Oranu i dlatego aktywnie włączył się do walki z epidemią.
Najważniejszą postacią powieści pozostaje jednak doktor Rieux. Nie godzi się on na ludzkie cierpienie i niestrudzenie pomaga wszystkim potrzebującym, mimo ogromnego zmęczenia. Walka z zarazą staje się dla niego moralnym obowiązkiem i sensem życia. Camus poprzez postać doktora Rieux ostrzega ludzkość przed różnymi odmianami „dżumy”, czyli wszelkiego zła obecnego w świecie. Jednocześnie wyraża przekonanie, że człowiek zawsze jest zdolny podjąć walkę przeciwko złu. W tym właśnie przejawia się optymizm autora.
Literatura światowa od wieków koncentruje się na człowieku, jego problemach, konfliktach i dramatycznych doświadczeniach. Często przedstawia pesymistyczną wizję świata, jednak największe dzieła literackie nie pozostawiają odbiorcy w całkowitej rozpaczy. Ukazują bowiem, że mimo cierpienia, słabości i upadków człowiek nadal może wierzyć w zwycięstwo dobra nad złem, prawdy nad kłamstwem oraz w istnienie trwałych wartości moralnych.